Alicja Janiak
SERCE JEZUSA NIESKOŃCZONEGO MAJESTATU

Bóg Ojciec i Stwórca, do którego należy świat cały i Jego mieszkańcy, jest godzien wszelkiej czci, miłości i chwały (por. Ps 24, 1). Samo Jego Imię jest wzniosłe i pełne majestatu (por. 2 Mch 8, 15).
Wielkość Boga i Jego majestat jest nieograniczona. Czas i przestrzeń nie są w stanie tych atrybutów zamknąć ani ograniczyć. Doskonale wyraził to św. Teofil z Antiochii, żyjący ponad 1800 lat temu: „Cechą Boga najwyższego, wszechmocnego i prawdziwego jest nie tylko być wszędzie, ale także wszystko widzieć, wszystko słyszeć. On nie jest ograniczony miejscem, bo inaczej obejmujące Go miejsce byłoby większe od Niego […]. Bóg nie jest objęty żadnym miejscem, lecz sam jest miejscem wszystkiego […]. On sam dla siebie jest miejscem i starszym jest niż czas”[1].
Majestat jest to pewnego rodzaju doskonałość, wielkość i autorytet, który wzbudza szacunek. Tytuł ten nadawany jest władcom, królom i papieżom. Godność ta jednak przynależy się najbardziej Chrystusowi, który będąc Bogiem, jest przez to samo największym monarchą, jaki kiedykolwiek ukazał się światu. Jezus jest pełen majestatu w życiu i w śmierci[2]. Jego „Majestat góruje nad ziemią i niebem” (Ps 148, 13), a Jego Serce jest nieskończonego majestatu!
Bóg Ojciec objawił swój majestat, zniżając się w swojej wiecznej egzystencji ku stworzeniu o skończonej egzystencji: ku człowiekowi. Dał światu Swego Syna. Zapowiadany przez wieki Jego Syn – Mesjasz przyszedł właśnie „w majestacie imienia Pana, Boga swego” (Mi 5, 3a) i „rozciągnął swą potęgę aż po krańce ziemi” (por. Mi 5, 3b).
Owa potęga to obecność miłości, a Jego majestat to miara Jego miłości. Nie potęga siły i wielkości, pomimo iż ją posiada, ale miłości!, która jest nieskończona jak on Sam!
Jezus w swym ziemskim życiu, w śmierci i zmartwychwstaniu był pełen nieskończonego majestatu. Chóry aniołów zwiastowały Jego narodzenie (por. Łk 2, 10-11). Mędrcy ze Wschodu oddali Mu najwyższą cześć jako Bogu. Chodząc po ziemi palestyńskiej, objawiał swoją Boską moc, a wywyższony na drzewie Krzyża, przyciągnął wszystkich do swego Boskiego Serca (por. J 12, 32). Dokonawszy dzieła odkupienia – jak uczy Sobór Nicejsko-Konstantynopolitański – „zasiadł po prawicy Boga, Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych, a Królestwu Jego nie będzie końca”[3].
Całe niezgłębione wieczne istnienie Chrystusa, Syna Człowieczego można określić właśnie jednym z przymiotów Litanii do Serca Pana Jezusa: „Serce Jezusa nieskończonego majestatu zmiłuj się nad nami!”.
Wielkość Boga niezmierzona, ale określona nieskończonym majestatem, jest przedmiotem zachwytu dla wielu ludzi, także poetów. Wojciech Bąk w jednym ze swoich wierszy ukazuje Boży majestat posługując się kontrastem: nieskończoność Boga jako Boga Stwórcy przeciwstawia czułości, delikatności Bożej miłości, jako bliskości na wyciągnięcie dłoni i na dotyk. Ten Bóg Nieskończony w swoim majestacie, daje się uchwycić człowiekowi, poprzez miłość stworzenia do Niego.
„Mój Bóg”
Mój Bóg jak drżący słowik w garści,
A nie ogarną Go wszechświaty.
Oddechem gasi gwiazdozbiory,
A drży w oddechu mym jak kwiaty.
Mój Bóg wykuwa słowem wieki,
A chwila rani Go jak mieczem,
Mój Bóg – straszliwy i daleki,
A bliski jak płaczące dziecię.
Mój Bóg, depczący z wzgardą trony,
A kłosom zstępujący z drogi –
Jak groźny Sędzia przeraźliwy,
Jak żebrak smutny i ubogi.
Mój Bóg nade mną ciągle stoi,
Jak cień, jedyny mój towarzysz –
Czuję za sobą Jego kroki
I złotą glorię Jego twarzy.
I teraz oto spoza pleców
Na dłonie moje wciąż spogląda –
I jak syn błaga mnie o serce,
I jak Pan serca mego żąda.
[1] https://opoka.org.pl/biblioteka/M/MR/salwator_2010_serce_04.html [28 IX 2024].
[2] https://www.niedziela.pl/artykul/68692/Serce-Jezusa-nieskonczonego-majestatu [28 IX 2024].
[3] https://opoka.org.pl/biblioteka/M/MR/salwator_2010_serce_04.html [28 IX 2024].
Fotografia: Alicja Janiak, archiwum prywatne.