60 lat temu, 24 lutego 1953 roku, w więzieniu mokotowskim wykonano wyrok śmierci na gen. Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu”. To morderstwo było jedną z najbardziej wstrząsających zbrodni popełnionych przez „wymiar sprawiedliwości” komunistycznej władzy.
To była śmierć rycerska
Choć nie od szabli, szpady
I nie od – miecza!
S z u b i e n i c a
Mroczna cela więzienna
Oprawcy…
Udręki duszy…
Tortury…
To była śmierć – zwycięska!
Generał w łachmanie
A jakby w purpury odziany
Szedł spokojny, milczący
W y p r o s t o w a n y !
I ten wzrok…
Pod którego ciężarem
Kat się ugiął
Polsko!
Najlepszego syna Ci – mordują!
Żołnierz Najjaśniejszej Rzeczypospolitej
Dlaczego milczycie?
Dlaczego nie biją dzwony?
Serce im wyrwali
Nim Wielki „Nil” skonał.
(Wanda Sieradzka – „Śmierć Generała”)
August Emil Fieldorf urodził się w 1895 roku w Krakowie. Od młodości w służbie na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W 1912 roku wstąpił do Związku Strzeleckiego, a następnie jako ochotnik do Legionów Józefa Piłsudskiego (1914). Jako żołnierz I Kompanii Kadrowej i I Brygady Legionów uczestniczył w wojnie z bolszewikami (1919–1920).
We wrześniu 1939 roku jako dowódca 51 Pułku Piechoty Strzelców Kresowych stanął ponownie w szeregach obrońców Ojczyzny.
Po przedostaniu się do Francji, w 1940 roku wrócił do kraju, aby organizować struktury konspiracyjnego Związki Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej. Używał pseudonimu „Nil”, przybranego na szlaku kurierskim via Kair, nawiązującego do rzeki Nil i do Horacjańskiego „Nil desperandum” (Nie rozpaczajcie).
Od 1942 roku w Komendzie Głównej AK. Był organizatorem i szefem Kierownictwa Dywersji (KEDYW) Komendy Głównej Armii Krajowej, a później ostatnim zastępcą komendanta głównego AK, gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”. Organizował zamach na generała SS Franza Kutscherę i wiele innych akcji dywersyjnych. We wrześniu 1944 roku otrzymał awans do stopnia generała brygady i został odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari.
Od października 1944 roku kierował organizacją „NIE”(Niepodległość), która miała się przeciwstawić sowietyzacji Polski po wojnie.
Aresztowany przez NKWD, nierozpoznany, spędził 2 lata (1945 – 1947) na zesłaniu w kilku obozach pracy na Uralu, które cudem przeżył. Mimo dobrowolnego ujawnienia się aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa w 1950 roku, osadzony w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej, nakłaniany do współpracy z bezpieką. Odmówił. 16 kwietnia 1952 roku na rozprawie niejawnej Sąd Wojewódzki dla m. st. Warszawy skazał generała na karę śmierci. Wśród zarzutów przeciwko gen. „Nilowi” komunistyczna prokuratura wymieniła jego członkostwo w Związku Strzeleckim i wstąpienie do Legionów oraz czynną walkę z bolszewikami.
2 lutego 1953 roku podczas ostatniej rozmowy z żoną generał „Nil” powiedział: „Czy wiesz, dlaczego mnie skazali? Bo odmówiłem współpracy z nimi”, i zaraz upomniał ją: „Pamiętaj, żebyś nie prosiła ich o łaskę. Zabraniam tego!”
Gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” stracono 24 lutego 1953 roku o godzinie 15.00 w więzieniu mokotowskim. Nie starczyło zabić generała. Trzeba go było jeszcze w chwili śmierci upokorzyć, bo nie umierał jak oficer, od kul przed plutonem egzekucyjnym, lecz na szubienicy, jak pospolity przestępca. Do dziś nieznane jest miejsce jego pochówku, żaden z uczestników zbrodni sądowej nie poniósł też kary, choć kilkoro z nich żyło jeszcze długo po roku 1990.
W okresie PRL gen. „Nila”, wielkiego patriotę, człowieka nieprzeciętnego, jednego z najwybitniejszych dowódców Polskiego Państwa Podziemnego, odznaczonego Srebrnym i Złotym Krzyżem Virtuti Militari, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Kawalerskim Polonia Restituta, skazano na zapomnienie. Ale tego wyroku komunistom nie udało się już wykonać.
27 lipca 2006 prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila” Orderem Orła Białego.
Cóż mam powiedzieć, Generale!
Przepraszam?
Wybacz?
Fakty są faktami.
Nie obroniliśmy Polski,
Za którą Ciebie w więzieniu
zakatowali.
Jak stado baranów, na kolanach
Wczołgujemy się na zachód
Pod Niemców dyktando
– „adwokatów” polskiej sprawy!
Europa, Europa, Europa
Jakbyśmy za nią morza
Krwi i łez nie przelali.
Hańba? – to słabe słowo.
Wstyd?…
Generale! To jest epoka bezwstydu!
Nawet nie wiemy, gdzie Pana
pogrzebali
I do dziś nie ma pomnika:
Niepokonanemu – Naród.
Ale to my musimy nadal żyć
I odpowiadać na zadawane pytanie:
Co się z wami stało, Polacy?
Obdarto nas ze wszystkiego.
Jesteśmy nadzy!
(Wanda Sieradzka – „Generałowi Nilowi”)
