Alicja Janiak
SERCE JEZUSA DLA NIEPRAWOŚCI NASZYCH STARTE
Natura Bożej miłości, objawiona w Sercu Pana Jezusa, ma to do siebie, że jest dynamiczna [1]. Choć Jego Serce jest pełne pokoju i spoczynku, to działa w Nim Boży „ferment”, który „zmusza” niejako Boga do nieustannego udzielania się. I chociaż udzielanie się miłości nie pomnaża Bożej doskonałości, to jednak napełnia okrąg ziemi [2].
Ta miłość wyraziła się w podjęciu przez Chrystusa zadośćuczynienia Bogu Ojcu za nasze słabości i grzechy. Jego Boskie Serce w wypełnieniu woli Ojca zostało starte w kenozie, niemalże unicestwione. Ale nie tylko to. Syn Boży podjął się tego aktu z miłości do człowieka. Do każdego człowieka! Jego Serce zostało starte z miłości, dla naszego wiecznego ocalenia. Izajasz woła: „Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach nasze zdrowie” (Iz 53, 5); „Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie” (Iz 53, 11).
Święty Paweł, rozważając miłość Boskiego Serca, pisał w jednym z więziennych listów, który adresowany był do Filipian: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 4-8).
Syn Boży wyniszczył siebie tak bardzo za nas właśnie, że słuszne wydaje się zawołanie z Litanii do Serca Pana Jezusa: „Serce Jezusa dla nieprawości naszych starte”. Dzięki temu Boskiemu aktowi jest łaska dla człowieka na drodze powrotu do ojca. Pan przychodzi do każdego, kto tego pragnie i oczekuje. Wówczas Bóg uzdrawia skruszonych w sercu i opatruje ich rany (por. Ps 147, 3), daje nowe serce i wlewa nowego ducha do naszego serca-wnętrza, czyniąc z kamiennego serce z ciała (por. Ez 36, 26). Dlatego w dziękczynieniu, uwielbieniu i z miłości wołajmy do naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa: „Stwórz we mnie serce czyste, o Boże i odnów we mnie ducha prawego” (Ps 51, 10).
On nie odmówi, On czeka. Czego Bóg najbardziej pragnie? Pragnie nas – naszego serca, aby mógł tam zamieszkać i uczestniczyć przez to w naszym życiu, umacniać w nas to, co dobre, prawe; aby mógł nas wydoskonalać w miłości do Boga i do człowieka, do samego siebie, bo człowiek z miłości został stworzony na obraz i podobieństwo Boże.
„Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte, zmiłuj się nad nami!”
[1] St. Kardynał Wyszyński, Miłość na co dzień, Księgarnia Świętego Wojciecha, Poznań, 1980, s. 105.
[2] Tamże, s. 105.