Alicja Janiak
ŚWIĘTA EDYTA STEIN

Święta Edyta Stein, Patronka Europy (12 X 1891 – 9 VIII 1942) z urodzenia była Żydówką, a z powołania karmelitanką. Zanim wybrała drogę konsekracji, zajmowała się pracą naukową. Interesowała się filozofią klasyczną jako drogą prowadzącą do poznania prawdy. Urodziła się we Wrocławiu, spędziła tam dzieciństwo i młodość. Przez wiele lat pracowała we wrocławskich liceach. Potem podjęła pracę naukową u boku prof. Edmunda Husserla w Niemczech.
Poszukiwanie prawdy na tej płaszczyźnie doprowadziło ją do poznania Boga i nawrócenia na wiarę katolicką. Bóg obdarował ją nie tylko łaską nawrócenia, ale także łaską powołania do miłości oblubieńczej z Chrystusem.
Miłość była dla niej zagadnieniem bardzo ważnym. Zgłębiała jej istotę na płaszczyźnie filozofii. Próbowała zdefiniować jej naturę. Napisała dzieło pt. O zagadnieniu wczucia, w którym udowadniała na drodze fenomenologicznego rozpoznania, iż doskonałe poznanie Boga i drugiego człowieka bez uprzedzeń możliwe jest tylko na płaszczyźnie miłości nadprzyrodzonej. Człowiek pragnie być miłowanym i pragnie miłować. To są dwa najsilniejsze pragnienia istoty ludzkiej, wymagające stałego rozwoju.
Edyta Stein na drodze badań i obserwacji doszła do przekonania, że zdolność miłowania wyraża się umiejętnością, którą ona określa pojęciem „wczucia”. Wczuć się w kogoś, to znaczy być obecnym z drugim, z Bogiem – to umieć współodczuwać razem i odczuwać jako jedność w wolności, na drodze wyboru oraz decyzji. Miłość warunkuje rozwój zdolności wczucia, to znaczy, że staje się to możliwe dzięki współkształtowaniu w miłości[1].
Wyjątkową zdolność wczuwania posiada kobieta, co jest związane z jej naturą, powołaniem do macierzyństwa biologicznego i duchowego[2].
Przykładem i wzorem jest Maryja, która staje się przewodniczką na drodze życia pełnią miłości, o czym pisała nasza święta: „Wyniesienie kobiety dokonuje się w Maryi, ludzkiej Matce Zbawiciela, będącej bramą, przez którą Bóg wszedł w rodzaj ludzki”[3]. Dzięki Niej, kobieta z miłości do Boga, do drugiego człowieka i narodu na jakiejkolwiek drodze powołania może odzwierciedlać rysy Matki Bożej[4].
Chodzi tu o miłość, która jest bez uprzedzeń, negatywnych nastawień, niedojrzałych subiektywnych osądów ocen, stereotypów. Tylko takie poznanie człowieka, bez szufladkowania i przyklejania etykiet, jest drogą do życia w prawdzie, do zrozumienia, dialogu i więzi. W kontekście miłości można to zinterpretować jako czystość patrzenia na człowieka, pozbawionego złudzeń i nieprawdy. Im bardziej człowiek uwolni się od tych złudzeń, tym bardziej może miłować. Edyta nazywa to dostępem źródłowym. Dzięki niemu doświadcza się niezwykłej prawdziwości spotkania, niezwykłej głębi, a uruchomione mechanizmy miłości ciągle zaskakują czymś nowym[5].
Miłość według świętej jest czymś więcej, niż tylko powiedzeniem „tak”. Jest ona samooddaniem się jakiemuś „ty” i w swoim wypełnieniu – na mocy wzajemnego oddania się sobie – jest byciem jednością [zjednoczeniem][6].
W relacji Boga do człowieka, miłość dokonuje się na trzech płaszczyznach. Edyta Stein nazywa je trzema drogami:
- Istotowe zamieszkiwanie Boga we wszystkich rzeczach stworzonych, przez co utrzymuje je w bycie;
- Zamieszkiwanie Boga w duszy przez łaskę;
- Przekształcające i przebóstwiające zjednoczenie w doskonałej miłości.
Miłość jest istotą i ostatecznym sensem człowieczeństwa. Święta podkreśla, że człowiek jest istotą kochającą i potrzebującą miłości, a miłość nadaje sens istnieniu i pozwala przezwyciężyć lęk przed przemijaniem. Wzorcem do układania się ze światem poprzez miłość jest Bóg i to On pozwala na pełne rozumienie osoby[7].
Święta Edyta Stein kształtowała swoje życie i wybory w oparciu o miłość – tę najwyższą: agape. Żyła miłością do Boga, do drugiego człowieka i do swojego narodu żydowskiego[8].
Piękne świadectwo o Edycie zostawiła jej przyjaciółka Gertruda Koebner: „Z przejrzystą otwartością oddawała się swym przyjaciołom, widziała ich pracę i życie. Szukała, w czym mogłaby pomóc. Ponieważ sama była otwarta, każdy się przed nią łatwo otwierał”[9].
W obozie koncentracyjnym w Westerbork opiekowała się dziećmi porzuconymi przez matki. Nie osądzała niemieckich oprawców, nie oceniała całości nieszczęść[10].
Taka była jej dojrzałość aksjologiczna, nawet w ekstremalnie trudnej rzeczywistości, jaką stanowiła wojna i stałe poczucie zagrożenia życia.
[1] Ch. Betschart, Miłość jako warunek wczucia u Edyty Stein, http://communiocrucis.pl/2020/05/09/wczucie-i-milosc [20 XII 2025].
[2] E. Stein, Kobieta, jej zadanie według natury i łaski, Tczew-Pelplin 1999, s. 67-70.
[3] Tamże, s. 41.
[4] Tamże.
[5] O. Zawada, Oblicza miłości w życiu i pismach św. Edyty Stein, https://www.karmel.pl/oblicza-milosci-w-zyciu-i-pismach-sw-edyty-stein/ [20 XII 2025].
[6] Tamże.
[7] Tamże.
[8] Tamże.
[9] Tamże.
[10] Tamże.