Artur Oppman (Or-Ot) to jeden z najpopularniejszych polskich poetów tworzący w okresie Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego. Jego pełna głębi, przejmująca poezja żołnierska wciąż rozbudza naszą wyobraźnię historyczną i uczy nas patriotyzmu.
Artur Oppman
Artur Oppman urodził się 14 sierpnia 1867 roku w Warszawie, w spolonizowanej mieszczańskiej rodzinie niemieckiej, szczycącej się tradycjami powstańczymi. Dziadek brał udział w Powstaniu Listopadowym, ojciec zaś w Powstaniu Styczniowym. Artur Oppman wzrastał więc w atmosferze gorących popowstaniowych uczuć patriotycznych. Już jako gimnazjalista podejmował swoje pierwsze próby poetyckie. Zadebiutował, jako szesnastolatek, wierszem podpisanym Or-Ot i ten oryginalny pseudonim pozostał na zawsze. Po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie studiował filologię polską, w roku 1893 powrócił do swojej ukochanej Warszawy i osiadł w niej już na stałe. Często chodził na Stare Miasto, interesowała go cała historia stolicy, zwyczaje, obyczaje, legendy.
Pisarz Adam Grzymała-Siedlecki wspomina: „Fenomenalne znawstwo przeszłości warszawskiej łączyło się w nim ze wzruszającym umiłowaniem każdego starego kamienia, każdego zaułka (…) Kochał do niepamięci Warszawę nie tylko za jej piękno, ale i za to, że ona mówiła doń i Insurekcją Kościuszkowską, i Kilińskim, i Rzezią Pragi, i Nocą Listopadową1830 r., i Rządem Narodowym z 1863 r., i szubienicami Traugutta i towarzyszów. (…)”.Warszawie poświęcił Or-Ot zbiory poezji: „Ze Starego Miasta” (1893), „Stare Miasto”(1926), „Moja Warszawa”(1929), „Pieśń o rynku i zaułkach”(1931) i już za życia zyskał miano poety starej Warszawy. Warto wspomnieć, że wiele ze swoich utworów poświęcił Oppman dzieciom, m. in. „Legendy Warszawskie”(1925) i bajki: „Bal i koncert u sikorki”, „Stoliczku nakryj się” i inne. Drugi nurt poezji Artura Oppmana to utwory patriotyczno-historyczne. W swoich wierszach utrwalił pamięć bohaterów narodowych i wielkich wydarzeń w historii Polski. Jak stwierdził przedwojenny krytyk literacki Jan Lorentowicz, : „(…) w ciągu całego swego życia twórczego miał jedną tylko namiętność: bezgraniczne ukochanie Ojczyzny”. Miłość Ojczyzny sprawiła, że w roku 1920 poeta zgłosił się na ochotnika do walczącej z bolszewikami armii polskiej. O wielkiej miłości Ojczyzny świadczy wiersz poety „Hasło”:
„Na skrwawione ojców cienie,
Co za ciebie marli,
Na tyranów pohańbienie,
Którzy cię rozdarli,
W mojej wodzie, w moim chlebie
Zaprzysięgam siebie!
Na ten pacierz, co szeptałem
Usty dziecęcemi,
Na to wszystko, co kochałem
Na ojczystej ziemi,
W twoje ręce, w imię ciebie
Zaprzysięgam siebie!
Na stargane twe kajdany,
Na twe miecze grzmiące,
Na wczorajszy dzień zdeptany
I jutrzejsze słonce,
Na ten sądny grom na niebie
Zaprzysięgam siebie!
Na najdroższych przypomnienie,
Którzy śpią w mogiłach,
Na mej piersi każde tchnienie,
Każdą kroplę w żyłach –
I na grób mój w twojej glebie
Zaprzysięgam siebie!”
Z kolei w wierszu : „Pacierz za zmarłych” poeta wspomina tych wszystkich, którym przyświecała idea niepodległości Polski, dla której nie szczędzili własnej przelanej krwi:
„A po tych wszystkich, którzy szli przed nami
Z krzykiem: Ojczyzno – i z męką szaloną,
A po tych wszystkich, co ginęli sami,
Aby nas zbawić swoją krwią czerwoną,
Za śmierć dla jutra, za ten lot słoneczny,
O Polsko! Odmów: „odpoczynek wieczny!…”
Gdzie są ich groby? Polsko! Gdzie ich nie ma?
Ty wiesz najlepiej – i Bóg wie na niebie!
On się przyglądał z sędziego oczyma,
Gdy oni marli, z uśmiechem; za Ciebie,
I swoją śmiercią opłacali żyzną
Promyczek słońca dla ciebie – Ojczyzno! …”
Oswobodzenie polskiego Lwowa 22 listopada 1918 roku, kiedy to młodzież i dzieci lwowskie zdobyły się na szczyt bohaterstwa, oddając ofiarnie życie za swoje ukochane miasto, Oppman uczcił niesłychanie przejmującym monologiem umierającego syna do matki w słynnym wierszu „Orlątko”:
„O mamo, otrzyj oczy,
Z uśmiechem do mnie mów –
Ta krew, co z piersi broczy,
Ta krew – to za nasz Lwów!…
Ja biłem się tak samo
Jak starsi – mamo chwal!…
Tylko mi ciebie, mamo,
Tylko mi Polski żal…
Z prawdziwym karabinem
U pierwszych stałem czat…
O, nie płacz nad twym synem,
Że za ojczyznę padł!…
Z krwawą na kurtce plamą
Odchodzę dumny w dal…
Tylko mi ciebie, mamo,
Tylko mi Polski żal…
Mamo, czy jesteś ze mną?
Nie słyszę twoich słów…
W oczach mi trochę ciemno…
Obroniliśmy Lwów!…
Zostaniesz biedna sama…
Baczność! Za Lwów! Cel! Pal!
Tylko mi ciebie, mamo,
Tylko mi Polski żal!”
To krótkie przypomnienie o zakochanym w Polsce poecie zakończmy wzruszającym wierszem dla dzieci „Twoja Ojczyzna”:
„Ojczyzna twa, dziecię,
To cały ten kraj,
To lasy i pola,
Ten ogród i gaj
I strumień, co srebrnie
Pod słońca blask drga:
To wszystko, to wszystko
Ojczyzna jest twa!
Ojczyzna twa, dziecię,
To każdy nasz gród,
Gdzie siedzi od wieków
Hartowny w łzach lud,
Gdzie echo przeszłości
Jak złota pieśń gra:
To wszystko, to wszystko
Ojczyzna jest twa!
Ojczyzna twa, dziecię,
To rzędy tych chat,
Gdzie mieszka kmieć szczery,
Rodzony twój brat:
I kwiatów tysiące
I ptasząt tych ćma:
To wszystko, to wszystko
Ojczyzna jest twa!
Ojczyzna twa, dziecię,
To wstęgi tych rzek,
Co kraj ten zraszają
Od wieków po wiek
I góry podniebne,
Co wieńczy je mgła:
To wszystko, to wszystko
Ojczyzna jest twa!
Ojczyzna twa, dziecię,
To mogił tych świat,
Gdzie leżą umarli;
Pradziady i dziad,
Gdzie w ziemię krew wsiąkła,
Ich pot i ich łza:
To wszystko, to wszystko
Ojczyzna jest twa!
Trzy pokolenia znały, recytowały i śpiewały utwory Or-Ota, przeniknięte wielką miłością Ojczyzny. Warto sięgnąć po poezję, zapomnianego dzisiaj, Artura Oppmana, a także zapoznać dzieci z bardzo ciekawymi bajkami i legendami poety.
