1 września 1939 roku o świcie, o godz. 4:45, Niemcy, bez wypowiedzenia wojny, zaatakowały Polskę. 17 września 1939 roku, o godz. 4:00 rano, napadła na Polskę, bez wypowiedzenia wojny, Rosja zwana wtedy Związkiem Sowieckim. Było to konsekwencją sojuszu między Hitlerem i Stalinem, zawartego w Moskwie 23 sierpnia 1939 roku układu Ribbentrop-Mołotow – od nazwisk sygnatariuszy sojuszu. Był to sojusz agresorów, którzy wspólnie mieli napaść na Polskę, ale jednocześnie był to dokument, na podstawie którego miał być dokonany IV rozbiór Polski oraz podział Europy na strefy wpływów: niemiecką i rosyjską (sowiecką). Jeszcze i dzisiaj dojście do skutku tego układu często tłumaczy się jako efekt doraźnie powstałej sytuacji, z której zarówno Niemcy, jak i Rosja (Związek Sowiecki) usiłowały wyciągnąć dla siebie maksymalne korzyści.
Jednak przyczyn owej pozornej niespodziewanej wspólnoty interesów szukać należy nie w wydarzeniach 1939 roku, lecz znacznie wcześniej.
Część 2
Lata: 1922-1933 – „Wykończyć Polskę” … najlepiej razem z bolszewikami
1922- Rapallo – nowy kształt współpracy sowiecko-niemieckiej
W kwietniu 1922 r. Niemcy i Rosja wykorzystały zjazd przedstawicieli państw europejskich w Genui, by porozumieć się co do wspólnej antywersalskiej polityki. W przerwie zjazdu, 16 kwietnia 1922 r., w pobliskim uzdrowisku Rapallo, Niemcy reprezentowane przez kanclerza Josepha Wirtha i ministra spraw zagranicznych Walthera Rathenau i Rosja reprezentowana przez komisarza ludowego spraw zagranicznych Georgija Cziczerina zawarły tajemny układ, którego część wymierzona została przeciwko Polsce. Układ ten zapewniał Niemcom uprzywilejowaną pozycję w stosunkach z Rosją Sowiecką, anulował wzajemne reparacje po I wojnie światowej, zapoczątkowywał odbudowę stosunków dyplomatyczno-gospodarczych oraz rozwój istniejącej już współpracy między wojskiem niemieckim – Reichswehrą i Armią Czerwoną (pierwszy układ handlowy zawarto już 6 maja 1921 r.). 24 lipca 1922 r. kanclerz niemiecki Wirth w informacji przesłanej niemieckiemu ambasadorowi w Moskwie Ulrichowi von Brockdorff-Rantzau stwierdzał: „Powiem Panu szczerze: Polska musi zostać wyeliminowana. Oświadczam Panu jasno i bez ogródek: Polskę trzeba wykończyć. W tym punkcie panuje całkowita zgoda między mną a wojskowymi, szczególnie generałem Seecktem (dowódca Reichswehry w latach 1920-1926)”.
Układ w Rapallo przewidywał rozbudowę sowieckiego przemysłu zbrojeniowego przy pomocy niemieckich specjalistów, a w zamian udostępnienie Niemcom sowieckich poligonów do ćwiczeń w zakazanych traktatem wersalskim rodzajach broni. Rapallo było niewątpliwie inicjacją kolejnego rozbioru Polski. Układ w Rapallo otwierał Niemcom możliwość zakładania na terenie Rosji baz i poligonów wojskowych dla zakazanego im lotnictwa, broni pancernej i chemicznej. Obie armie, Reichswehra i Armia Czerwona, miały zacieśniać współpracę w szkoleniu oficerów sztabowych i wyższych dowódców. Projektowano budowę przemysłu zbrojeniowego przez inżynierów niemieckich. Układ w Rapallo był sygnałem alarmowym, zwiastującym Polsce śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony połączonych sąsiadów – Niemiec i Rosji.
Współpraca między Niemcami i sowiecką Rosją w latach 1922 -1933 układała się niemal wzorowo. Izolacja obu tych państw na arenie międzynarodowej oraz wspólna nienawiść do odrodzonego państwa polskiego skazywała niedawnych wrogów na podjęcie bliskiej kooperacji. Układ w Rapallo otworzył drogę do współdziałania Niemiec i Rosji na gruncie handlowym i politycznym, głównie zaś wojskowym. Dzięki niemu Niemcy zyskały możliwość skutecznego obchodzenia nałożonych na nie zakazów Traktatu Wersalskiego, przenosząc swoją produkcję broni na teren Rosji. Rosja w zamian uzyskała dostęp do nowoczesnych technologii oraz możliwość szkolenia swego wojska przez doskonałych instruktorów niemieckich. Na jesieni 1922 r. dowódca armii niemieckiej Reichswehry gen.von Seeckt tak pisał w liście do kanclerza niemieckiego Wirtha: „Siła układu z Rapallo polega na tym, że zbliżenie ekonomiczne otwarło drogę do porozumienia politycznego, a zwłaszcza wojskowego (…) W sprawie Polski dochodzimy do sedna kwestii wschodniej. Istnienie Polski jest nie do zniesienia i nie daje się pogodzić z żywotnymi interesami Niemiec. Polska powinna zniknąć i zniknie na skutek wysiłków Rosji, które my wesprzemy. Dla Rosji Polska jest jeszcze bardziej nie do zniesienia niż dla nas. Żaden reżim rosyjski nie pogodzi się z Polską. Polska nie może już oferować korzyści dla Niemiec – ani ekonomicznych, ponieważ nie jest zdolna do wielkiego rozwoju, ani politycznych, ponieważ jest wasalem Francji (…) Rosja i Niemcy przywrócą swoje granice z roku 1914, co nastąpiłoby na podstawie układu między Sowietami i nami. Nie ma potrzeby, aby nasze stanowisko wobec Polski pozostało trudną do ustrzeżenia tajemnicą. Otwarte jego przedstawienie wobec Rosji wywoła tylko ich zaufanie”.
Produkcja broni dla Niemiec w Rosji
Pod Moskwą powstała fabryka samolotów „Junkersa”; produkcję uruchomił „Krupp”; gazy trujące wytwarzano w Trocku (na Uralu); fabryki amunicji powstały w Leningradzie, Tule (na płd od Moskwy) i Złatouście (koło Czelabińska, na Uralu); w stoczniach Leningradu i Nikołajewa (nad Morzem Czarnym) budowano krążowniki i łodzie podwodne. Wyprodukowanym sprzętem dzieliły się Reichswehra i Armia Czerwona.
W zakładach produkujących broń chemiczną na terenie Rosji sowieckiej, m.in. w Permie (nad rzeką Kamą), Leningradzie czy Charkowie, rozpoczęli pracę niemieccy naukowcy oraz chemicy wojskowi, profesorowie Haber, Grossmann, Bull i Weber. Koncern „Kruppa” produkował broń w dawnej fabryce Kołomiencowa. „Krupp” posiadał również fabryki w Moskwie, Leningradzie, Permie i Jekatierinburgu. Wkrótce po podpisaniu umowy z firmą „Junkers” w roku 1923 została uruchomiona w Filach (dziś w granicach administracyjnych Moskwy) fabryka samolotów wyposażona przez firmę „Junkers” z Dessau. Z Niemiec przybyły maszyny, inżynierowie i technicy, Rosjanie zaś dostarczyli robotników i surowce.
Zakłady „Kruppa” na ogromnym obszarze obejmującym 50 tys. hektarów, w Manyczu (na południowy wschód od Rostowa nad Donem), zbudowały fabrykę traktorów, która wkrótce przeobraziła się w fabrykę czołgów. Swoje testy czołgi odbywały na terenie fabrycznym.mFirma „Stolzenberg”w 1925 r. uruchomiła w Związku Sowieckim w Samarze fabrykę produkującą bron chemiczną: gazy bojowe i trujące oraz nowe rodzaje materiałów wybuchowych.mObydwie strony: sowiecka i niemiecka, dbały o to, żeby informacje o ich współpracy wojskowej nie przedostawały się na zewnątrz.
Wspólne szkolenia i ćwiczenia niemieckich i sowieckich wojskowych
Od roku 1924 aktualna stała się sprawa odbywania w Związku Sowieckim szkolenia i ćwiczeń niemieckich wojskowych w specjalnościach zabronionych w Traktacie Wersalskim. Stopniowo zastały zorganizowane trzy ośrodki szkoleniowe: w Lipiecku niedaleko Woroneża dla lotnictwa, w Saratowie w zakresie broni chemicznej i w Kazaniu dla czołgistów. Niemcom najbardziej zależało na odbudowie, całkowicie im zakazanego Traktatem Wersalskim, lotnictwa wojskowego. Jedną z pierwszych baz szkoleniowych dla pilotów niemieckich urządzono w Smoleńsku. W 1924 r. powstał koło Lipiecka, miejscowości położonej ok. 400 km na południowy wschód od Moskwy, tajny ośrodek lotniczy, zarządzany przez Reichswehrę. Zbudowano tam lotnisko, hangary, garaże i warsztaty produkcyjno-naprawcze z nowoczesnymi urządzeniami do testowania silników. Były także pomieszczenia mieszkalne, biurowe, szpital, radiostacja i centrala telefoniczna oraz bocznica kolejowa. Liczebność przebywającej w Lipiecku i podlegającej rotacji załogi niemieckiej wynosiła jednorazowo 200-300 osób. W ośrodku lipieckim testowano głównie samoloty myśliwskie i szkolono pilotów myśliwców. Oprócz tego odbywało się tam również szkolenie obserwatorów i mechaników lotniczych. Oficjalnie lipiecki ośrodek lotniczy należał do 40. pułku lotnictwa Armii Czerwonej. Działalność ośrodka w Lipiecku trwała przez 10 lat i została zakończona w roku 1933. W tym czasie wyszkolono 120 niemieckich pilotów, 100 lotników o specjalizacji obserwatora oraz licznych ekspertów z zakresu wojskowej awiacji.
W tym okresie Lipieck, który w czasach przedrewolucyjnych był niewielką miejscowością uzdrowiskową znaną z kąpieli siarczanych, stał się ośrodkiem przemysłu metalurgicznego i zbrojeniowego. Drugim co do ważności ośrodkiem wojskowym Reichswehry w Związku Sowieckim był, uruchomiony w 1927 r., obóz wojsk pancernych „Kama”, położony nad rzeką Kamą na wschód od Kazania. Służył on do testowania czołgów, wozów bojowych i do szkolenia wojsk pancernych. W „Kamie” odbywało się również szkolenie czołgistów sowieckich przez niemieckich instruktorów. O ile bowiem armia rosyjska przed I wojną światową miała już własne lotnictwo, to broń pancerna nie była przed rewolucją znana w Rosji, gdzie brakowało własnych doświadczeń w tym zakresie. Testowane w „Kamie” czołgi, maskowane jako „wielkie traktory” („Grosse Traktorentypen”) były wytwarzane przez niemieckie firmy „Krupp” i „Rheinmetall” i przewożone w częściach drogą morską z Niemiec do Rosji, gdzie je dopiero składano w całość i wypróbowywano na poligonie. W ośrodku niemieccy inżynierowie i instruktorzy prowadzili również kursy dla wyższych oficerów sowieckich wojsk pancernych. W Związku Sowieckim funkcjonowało także do jesieni 1931 r. niemieckie biuro konstrukcyjne Grote, zajmujące się projektowaniem czołgów. Oprócz „Lipiecka” i „Kamy” funkcjonował też ośrodek szkolenia w zakresie stosowania gazów bojowych w pobliżu Saratowa (nad Wołgą), dla którego używano kryptonimu „Tomka”. Według różnych źródeł w latach 1928-1931 na terenie Związku Socjalistycznych Sowieckich Republik przebywało ok. 80 niemieckich oficerów różnych rodzajów broni, w tym lotnictwa.
Na poligonach niemieckich w Orzyszu (Arys) i Doberitz prowadzono szkolenia oficerów Armii Czerwonej. W 1932 r. ok. 70 oficerów sowieckich ukończyło w Niemczech specjalistyczny staż.
Tajne kursy oficerów sztabowych
Dziedziną, w której od początku współpraca między Armią Czerwoną i Reichswehrą układała się stosunkowo najlepiej, było współdziałanie na poziomie sztabów generalnych. Szkolenie personelu w obozach ćwiczeniowych sięgało tylko poziomu taktycznego, natomiast członkowie sowieckiego sztabu generalnego brali udział w tajnych kursach dla oficerów sztabowych, organizowanych przez Reichswehrę. Były one tajne, ponieważ Traktat Wersalski zabronił Niemcom posiadania sztabu generalnego i formalnie takiej placówki w armii niemieckiej nie było. W rzeczywistości jednak istniała i sprawnie funkcjonowała pod nazwą Urzędu Wojskowego(Truppenamt). Z tym właśnie urzędem współpracował sztab generalny Armii Czerwonej.
Wyżsi oficerowie sowieccy wysyłani byli na trzymiesięczne najczęściej staże w Niemczech. Odbywali je na ogół w uczelniach wojskowych, jak np. w szkole piechoty w Dreźnie, bądź też przy dowództwach okręgów wojskowych (Wehrkreiskommando). Przeszkolenie takie przeszli w Niemczech m.in. spośród najbardziej znanych: Michaił Tuchaczewski oraz młody wówczas (ur. W 1896 r.), lecz wybijający się oficer kawalerii Gieorgij Żukow, a także Jona Jakir i Jeronim Uborewicz. Z wyjątkiem Żukowa wszyscy oni (wraz z licznymi innymi)padli potem ofiarą wielkiej stalinowskiej „czystki” w Armii Czerwonej w 1937 r. Oblicza się, że co najmniej 90 wyższych oficerów sowieckich odbyło szkolenie sztabowe w Niemczech.
„Wykończyć Polskę” – wspólna maksyma niemiecko-sowiecka
„Polskę trzeba wykończyć” – tej maksymy trzymał się twardo kolejny kanclerz i zarazem szef dyplomacji niemieckiej Gustav Stresemann, laureat Pokojowej Nagrody Nobla (jeden z najzręczniejszych polityków niemieckich objął urząd kanclerza w roku 1923). Pokój wyobrażał sobie przede wszystkim jako „wykańczanie” Polski. Próbował tego drogą ekonomiczną, wywołując w 1925 r. wojnę celną z Polską. Przede wszystkim jednak usiłował osiągnąć to drogą dyplomatyczną. Temu celowi służył zawarty 16 października 1925 r. układ w Locarno z Francją, Wielką Brytanią, Włochami i Belgią, gwarantujące niemieckie granice z Francją i Belgią, ustanowione w Traktacie Wersalskim. Układ z Locarno pozostawiał otwartą sprawę gwarancji dla wschodnich granic Niemiec, tj. granicy polsko-niemieckiej i czechosłowacko-niemieckiej. Układ otwierał Niemcom możliwość działań mających na celu rewizję postanowień Traktatu Wersalskiego odnoszących się do Europy Wschodniej.
„Wobec Francji – jak uroczyście zapewniał Stresemann – Niemcy nie żywią żadnych pretensji terytorialnych. Wyrzekły się ostatecznie roszczeń do Alzacji i Lotaryngii, z których utratą na zawsze się pogodziły. Nie mogą jednak przeżyć wołającej o pomstę do nieba niesprawiedliwości, jakiej dokonał Traktat Wersalski. Oto w żywym ciele Niemiec wyrąbał on korytarz dla barbarzyńskiej Polski, by umożliwić jej dostęp do morza. Nowe granice Rzeszy Niemieckiej na wschodzie stały się krwawiącą nieustannie raną. Niemcy cierpią i czekają na naprawienie tej krzywdy”.
24 kwietnia 1926 roku Stresemann zawarł ze Stalinem tzw. traktat berliński. Potwierdzał on postanowienia z Rapallo (przewidujące także zacieśnienie współpracy gospodarczej między Rosją i Niemcami), a jednocześnie znacznie rozszerzał współpracę wojskową między Niemcami a Sowietami. Zgodnie z celem wytyczonym w 1922 r., czyli „wykańczaniem Polski”. Kontynuatorem Stresemanna i ogólnie całej polityki Niemiec w odniesieniu do Polski został po 1933 r. Adolf Hitler. Przecież cel był ten sam: wykończenie Polski. Stalin jako następca Lenina przejął jego „testament”. Plan Stalina zakładał w pierwszej fazie wspólną agresję Rosji i Niemiec na Polskę, a następnie podział Europy na strefy wpływów pomiędzy III Rzeszę Niemiecką i Rosję Sowiecką (Związek Sowiecki).