„Kościuszko! Twoja skromność nie dba o pochwały,
W boju mężny, w pokoju umysł masz wspaniały,
Wielki przez rozum, cnoty i waleczne sprawy,
Nikt więcej nie miał prawa nad Ciebie do sławy!”

„Przysięga Tadeusza Kościuszki na rynku krakowskim 24 marca 1794” – Michał Stachowicz
Przeciw doniosłej Konstytucji z 3 Maja 1791 roku szybko zawiązała się konfederacja targowicka z gen. Stanisławem Szczęsnym Potockim, hetmanem polnym koronnym Sewerynem Rzewuskim i hetmanem wielkim koronnym Ksawerym Branickim na czele. Wręczyli oni carycy Katarzynie II prośbę podpisaną przez „dobrych patriotów”, w której prosili: „Wielka Katarzyno, podobna bogom bardziej jeszcze przez chęć czynienia dobrze, niż przez posiadaną od nich władzę nieograniczoną, Tobie jednej przystało być bogiem przyjaznym wolności polskiej (…) Naród polski skonfederowany wzywa Cię jako boga przyjaznego wolności i błaga o jej obronę… Wszyscy w Tobie pokładają nadzieję, od Ciebie tylko wyczekujemy ratunku”.
19 maja 1792 roku blisko stutysięczna armia rosyjska wkroczyła do Polski. Przeciw rosyjskim wojskom wystawiono dwie armie o łącznej sile ok. 50 000 żołnierzy. Na Ukrainie zwyciężono pod Zieleńcami i Dubienką. Przystąpienie jednak króla do konfederacji targowickiej oraz rozkaz zaprzestania działań wojennych i podanie się do dymisji, jako wyraz protestu, księcia Józefa Poniatowskiego, gen. Tadeusza Kościuszki i 200 oficerów zakończyło ostatecznie kampanię armii polskiej. Nastąpiły rządy Targowicy i Moskali, zakończone II rozbiorem Polski w 1793 roku. Książę Józef Poniatowski wyjechał do Wiednia, a Tadeusz Kościuszko znalazł się w Lipsku. W kraju i na emigracji dojrzewała szybko wiara we własne siły. Grupy spiskowe w Warszawie zgodne były, że insurekcja w Polsce powinna być pod dyktaturą człowieka, który by zyskał powszechne zaufanie. „Cały naród wskazywał do tego Kościuszkę” – pisał Hugo Kołłątaj. Został on powołany na stanowisko Najwyższego Naczelnika Siły Zbrojnej Narodowej. Zapowiedź zmniejszenia liczby żołnierzy wojska polskiego przyśpieszyła decyzję o rozpoczęciu powstania. 12 marca 1794 brygadier A. Madaliński wyruszył ze swym oddziałem (który miał podlegać redukcji) z Ostrołęki do Krakowa. Kościuszko przybył do Krakowa wieczorem 23 marca i następnego dnia 24 marca 1794 udał się na Rynek, gdzie już zgromadziło się wojsko i zebrał się licznie lud obywateli miasta na odgłos dzwonu ratuszowego.
Po przysiędze żołnierzy, którą lud zgromadzony powtarzał z zapałem, Kościuszko podniósł rękę do przysięgi i powtarzał rotę: „Ja, Tadeusz Kościuszko, przysięgam w obliczu Boga całemu narodowi polskiemu, iż powierzonej mi władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyję, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samowładności narodu i ugruntowania powszechnej wolności, używać będę. Tak mi Panie Boże dopomóż, i niewinna męka Syna Jego”. Rozesławszy po całej Polsce gońców z rozkazami i odezwami wyruszył Kościuszko z Krakowa 1 kwietnia 1794 rozprzestrzeniać powstanie na inne części kraju. W drodze połączył się z oddziałem gen. A. Madalińskiego, a 3 kwietnia z grupą rekrutów z okolicznych wsi. Doszło prawie dwa tysiące chłopów uzbrojonych w przekute na sztorc kosy, w piki i w siekiery. 4 kwietnia 1794 doszło do spotkania z wojskami rosyjskimi generała Tormansowa pod Racławicami. Szalona szarża kosynierów-chłopów krakowskich – na rosyjskie armaty zdecydowała o wielkiej polskiej wiktorii. Pierwszy skoczył na baterię chłop Wojciech Bartosz z Rzędowic, zerwał z głowy czapkę krakuskę, przykrył nią panewkę i w ten sposób, gasząc zapalony już lont, nie pozwolił rosyjskim kanonierom na oddanie strzału. Wróg stracił dwa tysiące zabitych i rannych żołnierzy, a Polacy oprócz wszystkich armat zdobyli dwa sztandary i tak bardzo potrzebną powstańcom broń i amunicję.
To historyczne wydarzenie tak opisał wielki poeta romantyzmu Teofil Lenartowicz w wierszu „Bitwa Racławicka”:
I wysunął się Kościuszko
Na przodek szeregu,
I zawołał: „Wiara bracia,
Od brzegu do brzegu,
A najpierwej wy, wieśniacy,
Polski ludu rolny!
Widzisz Moskwę – to niewola,
Bij, a będziesz wolny.
My tu, bracia, na swej ziemi,
Ziemia, to krakowska;
Nasza Polska i nasz krzyż ten,
I rola ojcowska.
Czy nam zagon ten niemiły
Uznojony pracą,
Żeby Moskal go zabierał
Jeden Bóg wie za co?
Wiara bracia, przez Bóg żywy,
Kto Polak prawdziwy,
Niechże będzie już nie mściwy,
Ale sprawiedliwy.
Puszczać kosy na te chwasty,
Co nam pola głuszą,
Kochać Polskę nie połową,
Ale całą duszą.
Czyście dobrze zrozumieli,
Dobrze wysłuchali?”
„Zrozumielim, Naczelniku,
Trzeba bić Moskali!…
Jezus, Maria, hasło nasze,
Jezus, Maria!” – wrzasną;
A na rżysku od kos błysku
Zrobiło się jasno.
Kościuszko wysoko ocenił zasługi chłopów-kosynierów w tej bitwie. Jednego z nich Wojciecha Bartosza, który się najbardziej odznaczył ze wszystkich, mianował oficerem i nadał mu nazwisko Głowacki. Ponieważ Bartosz był chłopem pańszczyźnianym, Kościuszko zobowiązał starostę Szujskiego, dziedzica wsi, z której Bartosz pochodził, aby: „raczył ulżyć pracy i familii jego stać się ojcem w niebytności jego”. Aby uhonorować wszystkich bohaterskich kosynierów Kościuszko nadał oddziałowi zaszczytną nazwę Regimentu Grenadierów Krakowskich, a sam przywdział chłopską sukmanę. Pierwsze zwycięstwo uświetnił Naczelnik uroczystym wjazdem do Krakowa i wprowadzeniem zdobytych armat na Rynek. Kościuszko po zwycięstwie racławickim nie mógł przebić się do Warszawy przez otaczające go znacznie liczniejsze oddziały rosyjskie. Musiał zatrzymać się więc na razie w województwie krakowskim, w obozie pod Bossutowem. Niezbędne to było także i dla zorganizowania, powiększenia i przeszkolenia młodej armii powstańczej (rzeczywiście zaczęły „przystawać do Kościuszki” nie tylko oddziały chłopów i wojsk regularnych, ale masowo ludność z całych powiatów). Tu dowiedział się Kościuszko o wybuchu powstania w Warszawie.
17 i 18 kwietnia 1794 połączone siły mieszczaństwa z szewcem Janem Kilińskim i wojska polskiego rozgromiły silny garnizon rosyjski i oswobodziły Warszawę. Jednocześnie, 16 kwietnia, wybucha powstanie na Litwie, gdzie wojsko pod dowództwem Jakuba Jasińskiego pobiło i wygnało z Wilna Moskali. Teraz, gdy stolica Rzeczypospolitej była wolna, powstanie mogło rozszerzyć się na cały kraj. 7 maja, stojąc w Połańcu nad Wisłą, Tadeusz Kościuszko ogłosił tzw. Uniwersał Połaniecki, nadający włościanom wolność osobistą i prawo przenoszenia się, zapewnił opiekę rządu krajowego, nadał ulgi w robociznach, żądając w zamian posłuszeństwa zwierzchności i starannego uprawiania swojej i dworskiej roli, bo kto pilnie koło niej pracuje „równie miłą Ojczyźnie czyni ofiarę, jak ten, który ją orężem od ździerstw i rabunków żołnierza nieprzyjacielskiego zasłania”. 6 czerwca 1794 doszło do bitwy pod Szczekocinami. Na pomoc Moskalom podążył sam król pruski, tak że Kościuszko z 14 000 żołnierzy i 24 armatami stanął naprzeciw 26 000 żołnierzy i 124 armat. Bitwa zakończyła się klęską powstańców; pośród zabitych znalazł się bohater z Racławic – Bartosz Głowacki. Po bitwie Naczelnik tak zwrócił się do żołnierzy: „Narodzie, ziemia twa będzie wolna, niech tylko duch twój wyższy nad wszystko będzie”.
8 czerwca pod Chełmem gen. J. Zajączek poniósł klęskę w bitwie z wojskami rosyjskimi. 15 czerwca skapitulował Kraków. Miasto opanowali Prusacy. Kościuszko przesunął się po przegranej bitwie do Warszawy. W połowie lipca rozpoczęło się oblężenie stolicy przez połączoną armię pruską w sile 25 tys. żołnierzy i rosyjską w sile 16 tys. żołnierzy dowodzonymi przez króla Fryderyka Wilhelma II. Ponadto obie te armie posiadały łącznie 247 armat przeciw 16 tys. żołnierzom i ok. 200 armatom Kościuszki. Bohaterstwo żołnierza polskiego i ofiarność ludności stolicy przeważyły szalę zwycięstwa. Warszawa została obroniona. Nad powstaniem gromadziły się jednak nowe, złowieszcze chmury. W sierpniu Moskale zdobyli Wilno. Katarzyna II postanowiła przystąpić do ostatecznej rozprawy z Polakami i wysłała przeciw wojsku Kościuszki swego najlepszego generała Aleksandra Suworowa na czele nowej armii. Kościuszko rozumiał, że połączenie się wszystkich sił rosyjskich i pruskich stanowi dla powstania śmiertelne niebezpieczeństwo. By temu zapobiec postanowił zaatakować rosyjski korpus dowodzony przez gen. I. Fersena.
9 października 1794 doszło do bitwy na polach w pobliżu Maciejowic. Siły polskie były trzy razy mniejsze niż siły Moskali i pomimo męstwa w walce bitwa zakończyła się klęską sił powstańczych. Do niewoli dostali się generałowie: Sierakowski, Kniaziewicz, Kamieński, sekretarz naczelnika Julian Ursyn Niemcewicz i ciężko ranny Tadeusz Kościuszko. Przygotowania do ponownej obrony Warszawy zostały przerwane 4 listopada szturmem wojsk Suworowa na Pragę. W tej nierównej, choć heroicznej walce, zginął gen. Jakub Jasiński i tysiące innych. Po przełamaniu oporu rozpite wojska rosyjskie rzuciły się na szańce, zdobyły je i rozpoczęły rzeź ludności Pragi. Suworow kazał zburzyć ogniem działowym most łączący Pragę z Warszawą. Zaledwie kilkaset osób zdołało się schronić do Warszawy, resztę ludności Pragi wycięto. Wymordowano wtedy ok. 10 000 niewinnych ofiar. Powstanie upadło. 24 października 1795 Austria, Prusy i Rosja zawarły konwencję w sprawie III rozbioru Polski. Prusy zajęły Mazowsze aż po Niemen oraz zachodnie krańce okrojonej wcześniej Rzeczypospolitej po Pilicę, Wisłę i Bug, włącznie z Warszawą. Austria otrzymała Małopolskę z Krakowem i Lublinem oraz część Podlasia i Mazowsza. Ziemie na wschód od Bugu i Niemna zajęła Rosja. Tajna klauzula zawierała zapis o „wieczystej likwidacji Polski jako podmiotu prawa narodów”.Rzeczpospolita utraciła byt niepodległy na 123 lata.